poniedziałek, 22 lipca 2013
Rozdział 2- NIGDY SIĘ NIE ZMIENIĘ
Były wakacje. Jak zwykle okropne nudy. Nie było co robić. Był upalny dzień. Opalałam się na balkonie razem z Paulą i Karoliną. Chłopaki grali w GTA. Jak to zwykle oni. Nagle na balkon wpadła do nas Marika:
- Nie przeszkadzam?-zapytała
-Nie odpowiedziałam.- Siadaj. Chcesz coś do picia?
-Nie. Przyszłam do Was z pewną propozycją. Przeglądałam ostatnio neta i na pierwszej stronie zobaczyłam nasz ulubiony zespół AFROMENTAL <3. Gra on za 3 dni w piątek. Pomyślałam, że może byśmy się wybrały?
-Świetny pomysł! A ile bilet?- zapytała Paula
-45 zł. Koncert zaczyna się o 18 00, a jak dobrze wszystko pójdzie to zakończy się grubo po 22. To co rezerwować bilety?
-Tak. Ja się zgadzam. Idziemy we cztery?- zapytałam
-Może jeszcze Mateusz, Kuba i mój chłopak Marcin?- zapytała Marika
-Ok. Ja idę - dołączyła się Paula
-Ja też- również oznajmiła Karolina
I Marika szybko poszła kupić bilety. Cieszyłam się z tego, że idę na ten koncert, który był moim wielkim marzeniem. Bardzo ich lubiłam. Nigdy nie byłam jeszcze na ich koncercie.
Minęła godzina. Przyszedł Mateusz z Kubą.
-Kochanie! Idziemy na KONCErt Afromental! <3 w ten piątek o 18 00. Marika zarezerwowała już bilety. Ok?- zapytałam
-Dobra. A ile bilet?- zgodził się Karol
-45 zł.
-Zapłacę za Ciebie.
-Nie trzeba.
-Trzeba trzeba :)
Karolina próbowała godzinę namówić Mateusz, żeby z nią poszedł. W końcu się zgodził! Mateusz lubił Afromental, ale w ten piątek miał zrobić sobie męski wieczór, czyli piłka nożna na X-boxie, piwo...
Potem ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć. W drzwiach stanęła zapłakana Marika.
-Wchodź. Co się stało?- zapytałam
-Jesteś sama?- zapytała także Marika
-Nie.
-To możemy pójść na balkon?
-Chodź. I co się stało?
- No więc poszłam do Marcina (marki chłopak) powiadomić, że zarezerwowałam dla niego bilet na AFROMENTAL. Jeszcze wczoraj ich lubił, a dziś powiedział, że nie zamierza tych gejów słuchać.Potem zaczął krytykować jakiej ja muzyki słucham i w ogóle. Coraz częściej się kłócimy, więc powiedziałam mu, że ten związek nie ma sensu. I on powiedział, że mnie nie kocha...
-Nie płacz.
-Nie potrafię
-Wiesz gdy patrzę na ten świat to czekam kiedy każdy będzie sobą.
-Porozmawiasz z nim?
-A gdzie on jest?
-W pokoju, Pakuje się.
- Pójdę do niego.
I poszłam do Marcina. Zadzwoniłam do drzwi.
- Mogę wejść?- zapytałam
-Wchodź.- odparł Marcin- Marika Cię przysłała?
-Słuchaj, Marika bardzo cierpi.
-No i?
-Poznałeś kogoś?
-Może tak może nie.
- Znam tą dziewczynę?
-Znasz
-Czy to Sandra?
-A nie powiesz Marice?
-Nie. To Sandra, tak?
-Tak.
-Przecież teraz jak się Marika o tym dowie to nigdy już się do Sandry nie odezwie. To jej najlepsza przyjaciółka. Kochasz bardziej Sandrę czy Marikę?
-Zdecydowanie Sandrę.
-Głupie pytanie. Marika już Ci się znudziła?
-To nie tak.
-A jak?
-Marika tyle razy mnie zdradzała. Pomyśl jak ja się wtedy czułem.
-Ale przecież czasu nie cofniesz.
-Wiem, ale nie mam pewności, że Marika przestanie mnie zdradzać.
-Gdzie teraz będziesz mieszkać?
-Chłopaki mają wolne miejsce.
- Ja cię nie chcę do niczego namawiać, ale pamiętaj, Mariki z pamięci nie usuniesz.
I wyszłam. Gdy wróciłam powiedziałam Marice, że Marcin ma kogoś, ale nie powiedziałam jej kogo. Wtedy Marice pycha by siadła totalnie. Nie chcę nawet myśleć co wtedy by było...
- Może zostać z tobą w piątek?- zaproponowałam
-Ale kto powiedział, że ja nie idę? Pójdę. Przez Marcina i jego humorki nie będę sobie psuć życia. Zza niego pójdzie Marek. - odparła Marika
-Pytałaś się go?
-Nie.
-To idź i potem wróć.
-Ok
I Marika wyszła. Bardzo mnie zaskoczyła, że pójdzie w piątek na koncert. Myślałam, ze będzie płakać cały tydzień albo i dłużej, a tu zaledwie minęło pół godziny i jej przeszło :)
**********************************************************************************
Marika wróciła.
- I co?- zapytałam
-Zgodził się- odpowiedziała Marika
-Tak długo musiałaś go przekonywać?
-Zgodził się od razu.
- To co tak długo Robiliście?
-On mnie pocałował i tak się zaczęło...
-Nadal on cię kocha?
-Powiedział, że nigdy nie przestał. No nic dzięki za wszystko. Będę szła pa!
-Pa
Wyszłam na balkon. Uświadomiłam sobie, że żyję w smutnym świecie. Tylko zdrady, obłuda, dwulicowość... Tak bardzo chciałabym się stąd wyrwać, choć na moment. Odpocząć od tego wszystkiego..Pojechać z kimś... Nie ważne z kim, nie ważne gdzie. Tylko nie z Karolem.. Z jakimś chłopakiem, który będzie taki sam jak ja. Nie z wyglądu lecz z charakteru. Miły, troskliwy, żeby zawsze stawał po mojej stronie nawet jeśli nie miałabym racji. Nie chcę żeby był idealny, ale lepszy od przeciętnego chłopaka. No a jakby było to możliwe to żeby grał na gitarze. I żeby miał piękne włosy, nie łysy!! CIEKAWE CZY TAKI CHŁOPAK ISTNIEJE.. tęsknię za nim choć nie wiem jak on wygląda, choć nigdy go nie poznałam. Podobno najpiękniejsze uczucia to te których nie możemy ożywić.
Nagle usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwiami. Wyszłam na klatkę schodową zobaczyć co się dzieję. Był to Marcin.
- Poczekaj!-zatrzymałam go'
-Nie mam czasu- odpowiedział zdenerwowany
-Widzę, że coś się stało. Poczekaj!
-Co?
-Co się stało?
-Sandra powiedziała, żebym o tym wszystkim zapomniał co zaszło między nami.
- No a dlaczego powiedziałeś Marice, że AFROMENTAL to geje?
-Wcale tak nie myślę. Chciałem tylko, żeby Marika się ode mnie odczepiła.
-Aa teraz?
-Co teraz?
-Chcesz do niej wrócić?
-Nie. Ona wykorzystuje ludzi.
-A co jest w tym najgorsze?
-Zupełnie inaczej jest żyć, jeżeli ma się kogoś, kto Cię kocha. To daję Ci setkę powodów, aby żyć. JA ICH NIE MAM :(
- Nie przeszkadzam?-zapytała
-Nie odpowiedziałam.- Siadaj. Chcesz coś do picia?
-Nie. Przyszłam do Was z pewną propozycją. Przeglądałam ostatnio neta i na pierwszej stronie zobaczyłam nasz ulubiony zespół AFROMENTAL <3. Gra on za 3 dni w piątek. Pomyślałam, że może byśmy się wybrały?
-Świetny pomysł! A ile bilet?- zapytała Paula
-45 zł. Koncert zaczyna się o 18 00, a jak dobrze wszystko pójdzie to zakończy się grubo po 22. To co rezerwować bilety?
-Tak. Ja się zgadzam. Idziemy we cztery?- zapytałam
-Może jeszcze Mateusz, Kuba i mój chłopak Marcin?- zapytała Marika
-Ok. Ja idę - dołączyła się Paula
-Ja też- również oznajmiła Karolina
I Marika szybko poszła kupić bilety. Cieszyłam się z tego, że idę na ten koncert, który był moim wielkim marzeniem. Bardzo ich lubiłam. Nigdy nie byłam jeszcze na ich koncercie.
Minęła godzina. Przyszedł Mateusz z Kubą.
-Kochanie! Idziemy na KONCErt Afromental! <3 w ten piątek o 18 00. Marika zarezerwowała już bilety. Ok?- zapytałam
-Dobra. A ile bilet?- zgodził się Karol
-45 zł.
-Zapłacę za Ciebie.
-Nie trzeba.
-Trzeba trzeba :)
Karolina próbowała godzinę namówić Mateusz, żeby z nią poszedł. W końcu się zgodził! Mateusz lubił Afromental, ale w ten piątek miał zrobić sobie męski wieczór, czyli piłka nożna na X-boxie, piwo...
Potem ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć. W drzwiach stanęła zapłakana Marika.
-Wchodź. Co się stało?- zapytałam
-Jesteś sama?- zapytała także Marika
-Nie.
-To możemy pójść na balkon?
-Chodź. I co się stało?
- No więc poszłam do Marcina (marki chłopak) powiadomić, że zarezerwowałam dla niego bilet na AFROMENTAL. Jeszcze wczoraj ich lubił, a dziś powiedział, że nie zamierza tych gejów słuchać.Potem zaczął krytykować jakiej ja muzyki słucham i w ogóle. Coraz częściej się kłócimy, więc powiedziałam mu, że ten związek nie ma sensu. I on powiedział, że mnie nie kocha...
-Nie płacz.
-Nie potrafię
-Wiesz gdy patrzę na ten świat to czekam kiedy każdy będzie sobą.
-Porozmawiasz z nim?
-A gdzie on jest?
-W pokoju, Pakuje się.
- Pójdę do niego.
I poszłam do Marcina. Zadzwoniłam do drzwi.
- Mogę wejść?- zapytałam
-Wchodź.- odparł Marcin- Marika Cię przysłała?
-Słuchaj, Marika bardzo cierpi.
-No i?
-Poznałeś kogoś?
-Może tak może nie.
- Znam tą dziewczynę?
-Znasz
-Czy to Sandra?
-A nie powiesz Marice?
-Nie. To Sandra, tak?
-Tak.
-Przecież teraz jak się Marika o tym dowie to nigdy już się do Sandry nie odezwie. To jej najlepsza przyjaciółka. Kochasz bardziej Sandrę czy Marikę?
-Zdecydowanie Sandrę.
-Głupie pytanie. Marika już Ci się znudziła?
-To nie tak.
-A jak?
-Marika tyle razy mnie zdradzała. Pomyśl jak ja się wtedy czułem.
-Ale przecież czasu nie cofniesz.
-Wiem, ale nie mam pewności, że Marika przestanie mnie zdradzać.
-Gdzie teraz będziesz mieszkać?
-Chłopaki mają wolne miejsce.
- Ja cię nie chcę do niczego namawiać, ale pamiętaj, Mariki z pamięci nie usuniesz.
I wyszłam. Gdy wróciłam powiedziałam Marice, że Marcin ma kogoś, ale nie powiedziałam jej kogo. Wtedy Marice pycha by siadła totalnie. Nie chcę nawet myśleć co wtedy by było...
- Może zostać z tobą w piątek?- zaproponowałam
-Ale kto powiedział, że ja nie idę? Pójdę. Przez Marcina i jego humorki nie będę sobie psuć życia. Zza niego pójdzie Marek. - odparła Marika
-Pytałaś się go?
-Nie.
-To idź i potem wróć.
-Ok
I Marika wyszła. Bardzo mnie zaskoczyła, że pójdzie w piątek na koncert. Myślałam, ze będzie płakać cały tydzień albo i dłużej, a tu zaledwie minęło pół godziny i jej przeszło :)
**********************************************************************************
Marika wróciła.
- I co?- zapytałam
-Zgodził się- odpowiedziała Marika
-Tak długo musiałaś go przekonywać?
-Zgodził się od razu.
- To co tak długo Robiliście?
-On mnie pocałował i tak się zaczęło...
-Nadal on cię kocha?
-Powiedział, że nigdy nie przestał. No nic dzięki za wszystko. Będę szła pa!
-Pa
Wyszłam na balkon. Uświadomiłam sobie, że żyję w smutnym świecie. Tylko zdrady, obłuda, dwulicowość... Tak bardzo chciałabym się stąd wyrwać, choć na moment. Odpocząć od tego wszystkiego..Pojechać z kimś... Nie ważne z kim, nie ważne gdzie. Tylko nie z Karolem.. Z jakimś chłopakiem, który będzie taki sam jak ja. Nie z wyglądu lecz z charakteru. Miły, troskliwy, żeby zawsze stawał po mojej stronie nawet jeśli nie miałabym racji. Nie chcę żeby był idealny, ale lepszy od przeciętnego chłopaka. No a jakby było to możliwe to żeby grał na gitarze. I żeby miał piękne włosy, nie łysy!! CIEKAWE CZY TAKI CHŁOPAK ISTNIEJE.. tęsknię za nim choć nie wiem jak on wygląda, choć nigdy go nie poznałam. Podobno najpiękniejsze uczucia to te których nie możemy ożywić.
Nagle usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwiami. Wyszłam na klatkę schodową zobaczyć co się dzieję. Był to Marcin.
- Poczekaj!-zatrzymałam go'
-Nie mam czasu- odpowiedział zdenerwowany
-Widzę, że coś się stało. Poczekaj!
-Co?
-Co się stało?
-Sandra powiedziała, żebym o tym wszystkim zapomniał co zaszło między nami.
- No a dlaczego powiedziałeś Marice, że AFROMENTAL to geje?
-Wcale tak nie myślę. Chciałem tylko, żeby Marika się ode mnie odczepiła.
-Aa teraz?
-Co teraz?
-Chcesz do niej wrócić?
-Nie. Ona wykorzystuje ludzi.
-A co jest w tym najgorsze?
-Zupełnie inaczej jest żyć, jeżeli ma się kogoś, kto Cię kocha. To daję Ci setkę powodów, aby żyć. JA ICH NIE MAM :(
Rozdział 1- takie małe zapoznanie :p
Hejka! Mam na imię Ola Neka. Mam 21 lat. Mieszkam w Warszawie w akademiku wraz z moimi przyjaciółmi. Moją najlepsza przyjaciółką jest Paula i Kama Sobierczuk. Ma ona chłopaka o imieniu Mateusz Bernat. Są idealną parą. Znają się od gimnazjum. Ich początki były bardzo trudne. Najpierw Mateusz nie nawidził Kamy, ale potem przekonali się do siebie. Moim chłopakiem jest Karol Monaz. Jest ode mnie o 3 lata starszy, czyli ma 24 lata. Tak jakoś mi się spodobał. Potem zaczął mnie podrywać i tak się zaczęła nasz miłość. <3 Znamy się też od gimnazjum, ale Karol wyznał mi miłość gdy był w pierwszej klasie liceum. Ja byłam w pierwszej klasie gimnazjum. W pokoju mieszkam razem z Karolem, Kamą, Mateuszem i Paulą. Nie narzekam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)